Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
85 postów 1055 komentarzy

Biologiczno-historyczna Socjologia Krytyczna

Demaskator. - Maciej P. Krzystek, socjolog niezależny. Absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego. Studiował również prawo, ekonomię oraz systemy automatyczne. Polski dysydent kulturowy, potomek rycerzy radwanitów herbu chorągwie.

Jak powstał majątek Palikota?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Jak większość majątków w bandyckiej III RP. Ich posiadacze są wciąż bezkarni. Immunitet poselski/senatorski pomaga im w tym.

Niektórzy już okrzyknęli go Lepperem z miasta, a jego Ruch Poparcia, miejską Samoobroną. Faktycznie, nihilistyczna młodzież, popierająca wcześniej PO zdaje się wybierać dziś Palikota, bo... on jest "cool" (?). [tłum.: przewspaniały, bombowy]

Dnia 28. stycznia 2004 r. Polmos Lublin podpisał umowę ze spółką Market Consulting (Europe) Limited z siedzibą w Londynie, zlecając jej wykonanie usług zmierzających do nabycia przez Polmos akcji jakiegoś angielskiego producenta alkoholu. Tytułem zaliczki Market Consulting dostał 2 mln euro. Siedziba firmy zarządzającej spółką Market Consulting mieści się na Wyspach Dziewiczych - co to oznacza, wie każdy, kto ma pojęcie o przepływie kapitału do rajów podatkowych. Na nasz rozum z Polmosu najzwyczajniej wyprowadzono 2 mln euro.

Aby pojąć sens transakcji z Market Consulting,
należy powrócić na moment do umowy
prywatyzacyjnej, która zobowiązywała nabywcę
Polmosu, czyli należącą do Janusza Palikota
Jabłonnę S.A., do zapłaty skarbowi państwa
należności za gorzelnię w pięciu równych ratach.
Pierwsza została wpłacona 21 września 2001 r.,
ostatnia powinna być wpłacona 21 września 2005 r.
Istnieją podstawy przypuszczać, że Palikot nie
miał dość pieniędzy, aby kupić Polmos Lublin.
Wpłatę drugiej raty np. spóźniono o siedem
miesięcy, za co skarb państwa ukarał Jabłonnę S.A.
karą w wysokości blisko 1,5 mln zł. Pod koniec
2003 r. macherzy finansowi doradzający Palikotowi
wpadli na genialny pomysł. Jeżeli brakuje
pieniędzy, należy je wyjąć z Polmosu.

Przyjrzyjmy się następującemu łańcuchowi zdarzeń:

28 stycznia 2004 r. - Polmos podpisuje umowę z
Market Consulting.
2 lutego - 2 mln euro trafia na konto Market
Consulting.
5 lutego - w Luksemburgu powstaje spółka Grund
Corporate Finance Partners;
jej jedynym udziałowcem jest JP Family Foundation
z siedzibą na Antylach Holenderskich (JP to
inicjały imienia i nazwiska Janusza Palikota).
5 lutego - 2 mln euro (minus prowizja) z konta
Market Consulting w Anglii trafia na konto Grund
Corporate Finance Partners w Luksemburgu.
6 lutego - Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy
Jabłonnej S.A. podejmuje uchwałę, której skutkiem
jest podniesienie kapitału poprzez emisję nowych
akcji na kwotę 9,4 mln zł.
Akcje te zobowiązuje się nabyć Grund Corporate
Finance Partners.
Teraz już bez żadnych przeszkód pieniądze z
Luksemburga mogą wrócić do Polski - do Jabłonnej
S.A., a ta może spłacić skarbowi państwa kolejne
raty, a nawet karę za spóźnienie. No i co w tym
złego? - można zapytać. Czy Januszowi Palikotowi
nie wolno obracać własnymi pieniędzmi tak jak
chce? Otoż nie wolno!

Pomińmy moralny aspekt całej sprawy: Palikot kupił
Polmos Lublin za pieniądze nie swoje, tylko
Polmosu (podobnie było z prywatyzacją PZU S.A.).
Opisane wyżej losy 2 mln euro są jawnym złamaniem
art. 345 § 1 kodeksu spółek handlowych. Stanowi
on, że spółka nie może udzielać pożyczek,
zabezpieczeń, zaliczkowych wypłat czy w
jakikolwiek inny sposób pośrednio finansować
nabycia emitowanych przez nią akcji.

Specjaliści twierdzą, że takie pożyczki lub inne
(nawet nie bezpośrednie) formy finansowania mogą
być unieważnione, co z kolei może spowodować spór
ze skarbem państwa. Państwo może teraz (powinno!)
dochodzić swoich praw poprzez nałożenie na
Jabłonną S.A. kar podatkowych, a nawet próbować
unieważnić prywatyzację Polmosu Lublin. Wychodzi
na to, że w Polsce każdy gigurant z odpowiednimi
dojściami do ludzi władzy może kupić państwową
fabrykę za jej pieniądze. Nic więc dziwnego, że
większość Polaków uważa prywatyzację za
nieuczciwą. Dowodów na złodziejską prywatyzację
jest coraz więcej. Przykład oddania lubelskiego
Polmosu w ręce Janusza Palikota opinię tę
wzmacnia.

Warto pamiętać, że za prywatyzacją Polmosu Lublin
stała ta sama ekipa polityczna, która usiłowała
sprywatyzować PZU SA. Umowa prywatyzacyjna zawarta
została bowiem we wrześniu 2001 r., krótko przed
tym, jak urzędnicy z AWS mieli się żegnać ze
stołkami. Już wcześniej Palikot został Prezesem
Zarządu Ambry i pełnił tę funkcję w latach
1990-2001. akcjonariuszami Ambry byli wówczas
hanna Suchocka, Jacek Kuroń i Henryk Wujec.
Janusz Palikot planował kandydować na prezydenta
Miasta Lublina. Trwały przygotowania gdy niejasną
prywatyzacją Polmosu Lublin zainteresował się
prokurator. Nietrudno się domyślić, że immunitet
poselski zdecydowanie bardziej przydał się w
karierze Palikota."


Grupa promująca Palikota.
PR-owskich. Jednego z doradców Palikota zatrudniali wcześniej LiD, Gudzowaty, Krauze oraz Stokłosa.
Palikot jeszcze dwa lata temu był znany tylko tym, którzy mocno interesowali się polityką. Kto stoi za medialną karierą skandalisty z PO?
Murzyn od Stokłosy, człowiek Krauzego, biograf Gudzowatego
Głównym nieoficjalnym doradcą Palikota w tej dziedzinie jest Jacek Prześluga, prezes dwóch agencji PR: `Look at' i Locomotiva. Sam Prześluga swoją rolę widzi inaczej: - `Look at' pracowała przy reklamowaniu bloga pana posła Palikota w 2007 r. Umowa się skończyła, to wszystko - mówi. Chyba jednak niezupełnie, bo Prześluga tworzył też radio internetowe Nisha.pl, wspierane przez Palikota, i był współautorem jego książki `Poletko Pana P.'.
Prześluga to były dziennikarz `Gazety Poznańskiej'. Jego dawni koledzy podejrzewają, że rola, jaką odgrywa przy Palikocie, jest o wiele większa, niż skromnie deklaruje. - Kiedy zobaczyłem koszulki `Jestem gejem' i `Jestem z SLD' oraz plastikowego penisa, od razu pomyślałem, że to robota Jacka - mówi poznański dziennikarz. - Zdolny, ale działający na zasadzie `byle głośno' i dość cyniczny - tak charakteryzuje dawnego kolegę.
W 1989 r. Prześluga był asystentem senatora Henryka Stokłosy, który jako jedyny w Polsce pokonał kandydata `Solidarności' do Senatu w wyborach kontraktowych. - Rozdawanie kiełbasy i ciągników to były jego pomysły - opowiada nasz informator. Prześluga został też redaktorem naczelnym pilskiego `Tygodnika Nowego', wydawanego przez Stokłosę.
Potem jednak pokłócił się z senatorem. W `Panoramie Pilskiej' opublikował cykl tekstów, zatytułowany `Byłem murzynem Stokłosy'. Został pobity przez nieznanych sprawców, co opisał, sugerując, że za pobiciem stoi Stokłosa. Senator podał go do sądu o zniesławienie i wygrał.
Prześluga pojawiał się potem w otoczeniu najbogatszych polskich oligarchów. Był rzecznikiem Prokomu Ryszarda Krauzego. Tłumaczył m.in. zastrzeżenia wobec tej firmy, związane z informatyzacją ZUS-u. Napisał też książkę `Gudzowaty', przedstawiającą biznesmena jako pozytywną postać. `Jest twardym graczem, lubi zarabiać pieniądze, uwielbia prowadzić interesy, a jednocześnie podkreśla, że powoduje nim, prócz ludzkiej chęci zysku, czysty patriotyzm' - tak w reklamówce książki przedstawiono Gudzowatego.
Zarabianie na skandalizowaniu to dla Prześlugi nie nowość. W latach 90. było o nim głośno z powodu oferowanego nastolatkom `Kalendarza szalonego małolata' jego autorstwa, zawierającego m.in. sekskomiks. Były w nim też dowcipy w rodzaju: `Co musi zrobić łysy, żeby podrapać się po włosach? - Dziurę w kieszeni' oraz rady takie jak: `Życie nie pieści. Pieśćmy się sami'. Na kartce walentynkowej doradzano dziewczynom dedykację: `Kocham Cię słodko i tylko dla Ciebie kręcę swoją pupcią'. Kalendarz, oprotestowywany przez niektórych nauczycieli, sprzedawał się znakomicie. W kampanii wyborczej 2007 r. Prześluga pracował dla LiD-u. Plotki, że pracuje jednocześnie dla LiD-u i Palikota, zaniepokoiły wówczas działaczy SLD, które rywalizowało przecież z PO. Tadeusz Iwiński miał zarzucić mu `polityczną bigamię'. - Działacze SLD mieli do niego pretensje, że traktuje kampanię czysto technicznie, nie zwracając uwagi na lewicowe ideały.
Za czasów rządów SLD został prezesem PKP Intercity (wcześniej był rzecznikiem tej spółki).
Wkrótce potem założył agencję `Look at' wspólnie z Anną Rosiek, byłą rzecznik PKP IC.
Przy okazji kampanii reklamującej bloga Palikota, z firmą `Look at' współpracowała agencja Media Concept, która odpowiadała za `planowanie i zakup mediów'. Media Concept robiły billboardową kampanię Donalda Tuska jako kandydata na prezydenta. Stanowią część grupy Just.
W ostatnich wyborach na prezydenta Warszawy Prześluga był z kolei autorem kampanii Marka Borowskiego, kandydata SdPl.
W 2005 r. z Palikotem współpracowała firma Cross Media, której prezesem jest Andrzej D. Pytany o to D. mówi, że Palikota szkolił prywatnie: - Przeprowadziłem wtedy szkolenie dla kandydatów Platformy z Lublina, na zasadzie dżentelmeńsko-przyjacielskiej, bo poprosił mnie o to Janusz Palikot, z którym się znałem. Janusz dzwonił też do mnie z różnymi pomysłami i pytał, co o nich sądzę. To trwało przez jakieś pięć czy sześć miesięcy. Brałem udział we wszystkich kampaniach wyborczych od 1989 r., więc moja wiedza mogła być dla niego przydatna.
Nieco inaczej sprawę zapamiętał nasz informator: - Palikotem zajmował się trzyosobowy sztab szkoleniowy z Cross Mediów. Szkolenia dotyczyły autoprezentacji, mowy ciała, kreowania własnego wizerunku - twierdzi.
Andrzej D. to były szef rady nadzorczej Polskiego Radia oraz członek rady nadzorczej TVP z nadania Unii Wolności. W PRL działał w NZS-ie, a potem KL-D i UW. W 2005 r. został aresztowany. Prokuratura postawiła mu też zarzuty w aferze Stella Maris. `Andrzej D. jest oskarżony o to, że od maja 2000 r. do maja 2001 r. pełniąc funkcję prezesa Cross Media, przywłaszczył powierzone mienie spółki w wysokości 751 tys. zł w ten sposób, że zatwierdził do wypłaty 23 faktury wystawione przez firmy konsultingowe jednego z podejrzanych w aferze Stella Maris np. z tytułu udziału w fikcyjnych negocjacjach' - mówił PAP rzecznik gdańskiej Prokuratury Apelacyjnej Krzysztof Trynka.
Jak twierdzą nasi rozmówcy, z Palikotem współpracuje też Platforma Mediowa Point Group. Z jej strony internetowej można się dowiedzieć, że jest ona `holdingiem medialnym funkcjonującym w szeroko pojętym obszarze mediów i komunikacji marketingowej'.
Point Group była wydawcą książki Palikota `Płoną koty w Biłgoraju'. - To ludzie z Point Group namówili Palikota na zmianę tytułu książki, podsuwali mu też wiele pomysłów - twierdzi nasz informator. Do Point Group należą pisma `Machina', `Film', `dlaczego?', `dlatego!' oraz strony internetowe Korba.pl i Sport24.pl.
W październiku 2008 r. media obiegła wiadomość, że Point Group zamierza reaktywować tygodnik `Ozon', którego właścicielem był Palikot.
Z kolei w listopadzie 2008 r. Palikot pojawił się na okładce `Machiny', a Point Group wywiad z nim reklamowała następująco: `Janusz Palikot nie został Warszawską Syrenką 2008 (jeszcze), ale i tak trafił na okładkę »Machiny«. W wielkich rogowych okularach, z grzecznie zaczesaną grzywką, w towarzystwie nieodłącznych kotów, poseł Platformy Obywatelskiej opowiada o swoim zauroczeniu Donaldem Tuskiem, o rodzinie, która go wspiera (żona), choć próbuje temperować (matka i teściowa), o braku erudycji Jana Rokity i pojedynkach na słowa i gesty z Jackiem Kurskim, o Syzyfie i pokucie. Zapowiada też zmianę wizerunku, a sesja dla »Machiny« jest tylko jej przedsmakiem'. `Janusz Palikot na pewno jest wybitnym artystą tego, co możemy nazwać »pop-polityką«' - zachwalał Piotr Metz, redaktor naczelny `Machiny'.
Gdy spytaliśmy w Point Group o współpracę tej firmy z Palikotem, skierowano nas do sekretarza redakcji `Machiny'. - `Machina' przeprowadziła wywiad z panem Palikotem i to wszystko, żadnej innej współpracy nie ma - usłyszeliśmy.
Rząd, samorządy i PR-owcy Palikota
Przyglądając się działalności agencji PR-owskich związanych w różnych czasach z Palikotem, nie sposób nie zauważyć jednej prawidłowości - wiele z nich ma wyjątkowe szczęście do rządowych oraz samorządowych kontraktów.
Firma Locomotiva chwali się, że na zlecenie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego zrealizuje kampanię informacyjno-promocyjną prezentującą dorobek Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Zlecenie obejmuje przygotowanie i emisję trzech spotów reklamowych w telewizji oraz 19 spotów radiowych do emisji w stacjach regionalnych Polskiego Radia, a także w dwóch ogólnopolskich rozgłośniach radiowych (Radio Zet i Program I PR). `Zakupem mediów' przy tej okazji ma się zająć znany nam już dom mediowy Media Concept. Budżet kampanii jest niemały - wynosi 2,5 miliona złotych. Locomotiva włączyła się też bezinteresownie do kampanii społecznej `Rodzice Zastępczy - Miłość Prawdziwa', organizowanej przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej.
`Dziennik Wschodni' informował z kolei, że władze Lublina, którego prezydentem jest działacz PO Adam Wasilewski, wysłały do firmy `Look at' ofertę współpracy w promowaniu miasta. Jak powiedział gazecie Jacek Prześluga, do przesłania władzom miasta propozycji hasła promującego Lublin namówił go Palikot. `Look at' pomogła też - za 53 tysiące złotych - w opracowaniu strategii promocji Lubelszczyzny, za którą odpowiadał tamtejszy Urząd Marszałkowski.
Z kolei agencja Just wygrała ostatnio przetarg na `opracowanie i realizację kampanii wprowadzającej nowy logotyp i claim dla marki miasta Poznań'. Częścią grupy Just jest wspomniana firma Media Concept. Miastem rządzi prezydent Ryszard Grobelny, otwarcie wspierany przez PO do czasu kłopotów prawnych, związanych z aferą Kulczykparku. Tak się składa, że Just i Media Concept robiły też w zeszłym roku kampanię dla firmy Volkswagen-Kulczyk Tradex. Pod apelem w obronie Ryszarda Grobelnego, powstałym przy okazji jego sądowych kłopotów, odnajdujemy zaś podpis: `Jacek Prześluga - menedżer'.
Locomotiva wybrana została z kolei przez władze Szczecina, które zleciły jej projekt i realizację kampanii billboardowej. Szczecin pozdrawiał turystów na plakatach po duńsku, angielsku, niemiecku, kaszubsku i góralsku.

Wielbiciele Palikota chcą przejąć `Rzeczpospolitą'
Ostatnio głośno stało się też o Platformie Mediowej Point Group, która chciałaby przejąć dziennik `Rzeczpospolita'. W tym celu powołała ona do życia spółkę Point Group Rzeczpospolita, która ma przygotować ofertę kupna od Ministerstwa Skarbu Państwa 85 procent udziałów Przedsiębiorstwa Wydawniczego Rzeczpospolita. A ono jest właścicielem 49 procent udziałów w spółce Presspublica, która jest wydawcą `Rzeczpospolitej', także `Życia Warszawy' i `Parkietu'.
Ekspert z branży PR, szef dużej agencji, nie ma wątpliwości, że dla Palikota muszą pracować profesjonalni PR-owcy. - Świadczy o tym choćby szybkość reakcji na wydarzenia medialne. Nieprzypadkowo też najbardziej skandalizujące wypowiedzi Palikota pojawiają się w momentach dogodnych dla PO. Kiedy PiS ogłosił mający ręce i nogi program walki z kryzysem, Palikot obraził minister Gęsicką. I media mówiły tylko o tym, a nie o programie PiS - stwierdza. Przyznaje, że Palikot szybko został wylansowany jako rozpoznawalna w 40-milionowym narodzie osoba, ale dla Platformy niekoniecznie musi skończyć się to dobrze. - Palikot stanie się w pewnym momencie niebezpieczny, ale nie dla PiS, które może też swoje ugrać - zyskiwać na oburzeniu jego metodami, tylko dla kolegów z PO. Mając nazwisko, może zacząć dystansować się od dotychczasowego wizerunku, a zacząć prezentować się jako ekspert od gospodarki, który odniósł sukces w biznesie. A jest sto razy bardziej medialny niż Grzegorz Schetyna, któremu żadne szkolenie tu nie pomoże - mówi.
Andrzej D. także docenia sukces swojego kolegi. - Madonna stała się królową popu, bo była głośna dzięki skandalom. Być może było w tym czasie tysiąc piosenkarek mających lepszy głos niż ona, ale to ona dzięki tym zabiegom jest tam, gdzie jest.
Co Palikot będzie robić za 5 czy 10 lat? - To jest bardzo dobre pytanie, nie wiem tylko, czy sam Janusz zna na nie odpowiedź - mówi D.
Tego nie udało się nam sprawdzić. Do chwili zamknięcia numeru Janusz Palikot nie odpowiedział na naszą prośbę o rozmowę.

(znalezione w sieci, wpis z 2009r.)

Więcej:

Szokująca prawda o "partii" Palikota http://wybory.wp.pl/kat,129756,title,Szokujaca-prawda-o-partii-Palikota-To-moze-go-pograzyc,wid,13858463,wiadomosc.html

Czy ojciec Palikota był zbrodniarzem wojennym?

KOMENTARZE

  • A jak powstał majątek Ryszarda Opary?
    Tego też chciałbym się dowiedzieć, ale ze szczegółami, a nie półgębkiem, lakonicznie jak do tej pory.

    Podobnie jak kariery "naukowe" profesorów Jana Pakulskiego i Wojciecha Sadurskiego w Australii też owiane są tajemnicą. Na zdrowy rozum, nie miały prawa się wydarzyć, jeden magister socjologii z Polski, a drugi magister prawa z Polski, w okresie głębokiego komunizmu, gdzie język rosyjski jest wiodący w każdym aspekcie życia intelektualnego. Obydwa marksistowskie fakultety niekompatybilne z systemem anglosaskim, a jednak, "ni z gruchy, ni z pietruchy" akademickie instytucje w Australii przyjmują ich i promują do pozycji profesorskich. Spróbujcie poczytać jakieś ich publikacje "naukowe"..., sami państwo wyrobicie sobie opinię. Dziwne rzeczy się dzieją na świecie, tak jak w żydołakokracji III RP.
  • Wszystkie wielkie fortuny które
    powstały po tzw.transformacji należą do słupów służb z epoki niestety nie minionej.
    Ludzie z pierwszej setki najbogatszych z "Wprost"to administratorzy zarządzający i pobierający ledwie dywidendy od kapitału.
    Chociaż daj Boże nam zwykłym zjadaczom chleba, mieć i to.
  • @Demaskator.
    P. Opara w swoim biogramie się sam przyznaje do powiązań z wojskiem,skończył
    WAM /Wojskową Akademię Medyczną/ w Łodzi./Znaczy że niby tylko lekarz:))/
    Robił interesy ze słynnym "Elektrimem"a w pewnym momencie dostał rozkaz wywiezienia kasy/to oczywiście mój przypis autorski/
    Teraz przyjechał jak Tymiński i zamiast tworzyć partię wydawać pieniądze na reklamę,lokale ulotki i temu podobne duperele.
    Uruchomił portal który ma go wypromować i umożliwić wejście do polityki.
    Oczywiście błyskawicznie ten portal"sprzedał"
    przekazując udziały w odpowiednie ręce,niby niezależnych blogerów i wszystko się kręci
    teraz już bez niego ale z nim w roli głównej.Proste.
    My tu sobie robimy za kopytniaków biorących udział w gonitwie/czytaj robimy frekwencję/ciesząc się jak dzieci z przywileju wolności słowa i jest pięknie.
    Dziwne że nikogo nie zastanowiło że od samego początku portal ma taką ilość reklam .
    Coś czuję że po tym wpisie albo zrobią ze mnie wariatkę albo mnie wywalą:))))
    Istnieje też prawdopodobieństwo że mnie zbanują,ale cóż trudno zaryzykuję bo wolność słowa cenię sobie ponad wszystko.
  • @inka1
    Słusznie, że dociekanie prawdy ponad wszystko, a ewentualny ban, to na pewno nie ode mnie. Nie wycinam niewygodnych mi komentarzy, jak duża część "świętoszków" katolickich na NE. Debata publiczna, jaka by nie była, jest sednem demokracji. Wycinanie tzw. niewygodnych opinii, jest atrapą demokracji, często obserwowaną, również na NE, hipokryzją (podwójnym standardem).

    A propos Tymińskiego, zapoznany przeze mnie dawny działacz studenckiej opozycji z Gdańska, powiedział mi, iż ojciec Tymińskiego był wysokim oficjelem PZPR w Gdańsku, sekretarzem Komitetu Wojewódzkiego, czy jakoś tak. Może ktoś potwierdzi?
    Bo mit Tymińskiego, od pucybuta z biednej Polski do milionera w Kanadzie, też mi do socjologicznych realiów nie pasuje.
  • @Demaskator.
    Pisząc o banie miałam na myśli admina,ale jak widzę moje obawy były bezpodstawne co mnie cieszy.
    Natomiast jeśli chodzi o Tymińskiego to wiem tylko tyle że niewiele brakowało a bym na niego zagłosowała:)))Jak Pan Bóg chce kogoś ukarać to mu rozum odbiera:)))
    Na szczęście tego nie zrobiłam bo później chodziły plotki że to był KGB-owski szpion spadochroniarz który miał nas spacyfikować.
    Schemat pt : tatuś z powiązaniami i synek kontynuujący tradycje rodzinne wydaje się być bardzo prawdopodobny i pasuje do układanki.
    PZDR.
  • @inka1
    Boże , skąd wy macie tyle informacji o tych ludziach, Tymiński , Palikot, Opara i jeszcze inni. Traktujecie ich jako jakieś jedno wrogie Polsce ciało. Może tak nie jest, może są różni. Jedno co można im przypisać . Straszne parcie do władzy i parcie na kasę zdobytą w niejasnych okolicznościach.Ludzi ci to specjalna kasta pokerzystów grających w pokera i kręcących się na karuzeli zdarzeń politycznych. Pozdrawiam.
  • @kanton
    Nie zna pan hasła blogerki "Pomidorowej": Polak Polakowi polakiem ?

    Oddaje rzeczywistość w 100%, IMHO.
  • @inka1
    No, ale jednak zamiast bana dla pani, jest cenzura dla całej notki, uskuteczniona przez admina obecnie na wachcie. Notka już jest zapiwniczona w dolnych pokładach ekranowego niebytu ;-(

    Ot, powszechny polski standard.
  • @kanton
    "Szukajcie a znajdziecie "jak mówi Pismo.
    Wujek googl dostępny dla wszystkich ,trzeba tylko chcieć.

    Ryszard Opara
    Australia
    180 mln USD
    Lat 53. Jest absolwentem łódzkiej Wojskowej Akademii Medycznej. Wyemigrował w 1980 r. do Australii, gdzie przez osiem lat pracował jako lekarz. W 1984 r. założył firmę Alpha Healthcare Ltd., zajmującą się budową i zarządzaniem obiektami szpitalnymi, głównie w Sydney. W 1993 r. firma została sprzedana, Opara przeniósł się do Polski, gdzie założył istniejącą do dziś firmę obrotu nieruchomościami Degor Capital Group. Następnie zbudował Centrum Dystrybucyjno-Magazynowe Elemis. W 2000 r. wraz z żoną kupił 50 proc. akcji spółki Energomontaż-Północ, a potem przejął 10 proc. akcji Elektrimu, stając się największym udziałowcem i członkiem rady nadzorczej holdingu. Po sporach z kierownictwem Elektrimu w 2002 r. wyjechał ponownie do Australii, gdzie nadal prowadzi działalność inwestycyjną w służbie zdrowia."
    http://www.wprost.pl/ar/53668/Klub-pieciu-kontynentow/?O=53668&pg=3
  • @Demaskator.
    Proponuję mniej oficjalną formę , i przejście na ty.
    Natomiast w kwestii cenzury.Właśnie szukając biogramu z którego zaczerpnęłam wiedzę na temat P. Opary odkryłam że notka znikła!!!!!
    Było tam zdjęcie i opis identyczny z tym który wysłałam dla Katona.Cuda panie cuda:)))
    I jak tu nie być oszołomem:)))
    A wracając do Katona niedowiarka ,takich jak on są miliony.Nie bez powodu komuna wycofała ze szkół przedmiot pt"Logika".
    Ciąg przyczynowo skutkowy jest ludziom obcy.I nie jest moją intencją obrażanie katona czy innych .Po prostu z ubolewaniem stwierdzam fakt.Ludzie nie myślą logicznie i nie potrafią wyciągać prawidłowych wniosków. Cel został osiągnięty.Łykanie gotowej spreparowanej przez "waadzę"/jakąkolwiek/ papki to dziś niestety norma .
    Pozdrawiam.
  • @inka1
    Errata.Zamieszczony w link bez sensu.
    Trafiłam na niego w poszukiwaniu wiedzy i nie chcący go wkleiłam .Przepraszam/to do kantona/
  • @inka1
    Ha! Ja dotarłem do bombowych materiałów, w końcu jestem na miejscu, pan Opara nam zdecydowanie wszystkiego nie powiedział.

    Określenie "słup" zdaje się być bardzo trafne, nie tylko do Palikota ;-)

    Resztę na privie, bo aż strach to upubliczniać.
  • Palikot miał kontakty z SB
    INFO: Janusz Palikot współpracował ze Służbą Bezpieczeństwa - informuje portal niezalezna.pl. Zobowiązanie do zachowania w tajemnicy swoich kontaktów z bezpieką polityk podpisał w 1982 r.

    - 14 grudnia 1981 roku został zarejestrowany jako osoba rozpracowywana w ramach SOR kryptonim "Apel" (nr rej 61 27) w związku z podejrzeniem o drukowanie i kolportaż ulotek na terenie miasta Biłgoraj. Sprawę zakończono przeprowadzeniem rozmowy profilaktyczno-ostrzegawczej i w dniu 16.01.1984 zdjęto z ewidencji. Materiały złożono w archiwum wydziału C WUSW w Zamościu pod nr 918/II i zmikrofilmowano, zniszczono w dniu 30.10.1989 r. - czyamy w informacji na stronie internetowej IPN.


    Zobacz także: Poseł Palikota skłamał, że nie donosił SB?


    Źródło: niezalezna.pl

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930 

ULUBIENI AUTORZY