Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
85 postów 1055 komentarzy

Biologiczno-historyczna Socjologia Krytyczna

Demaskator. - Maciej P. Krzystek, socjolog niezależny. Absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego. Studiował również prawo, ekonomię oraz systemy automatyczne. Polski dysydent kulturowy, potomek rycerzy radwanitów herbu chorągwie.

W odpowiedzi blogerowi NE - Nikanderowi - zatroskanemu o losy krajan z polskiego kraju

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zauważyłem frustrację tego blogera, który przyznaję jest cennym nabytkiem NE, a że jego stan emocjonalny jest zrozumiały oraz zainteresowanie czytelników tematem było niewielkie, to moich słów kilka skreśliłem poniżej. Jak socjolog do inżyniera:

 

Co pierwsze i co ważniejsze: pryncypia, czy ponderabilia?

 
 
Nota: Riposta ta, jest do notki Nikandera pod tytułem „O kurna! Wygrałem wybory...” http://nikander.nowyekran.net/post/30575,o-kurna-wygralem-wybory
 
Drogi Nikanderze!
Ja chętnie wesprę pana apel do rodaków o rozsądek, gdyż generalnie zgadzam się z większością uwag zaprezentowanych w pana publicystyce, jakkolwiek ewidentnie jest różnica w naszych podejściach, jak właśnie zwykle to bywa między przedstawicielami różnych pokoleń oraz umysłów. Z racji starszeństwa jest pan oczywiście na uprzywilejowanej pozycji, gdyż tradycyjnie mnie z młodszego pokolenia, przystoi uszanować i wysłuchać z pokorą, co starszy mówi (czy pisze). Aczkolwiek ja młodszy muszę wziąć poprawkę, iż ten starszy (czyli pan) przeżył całe swoje życie w sowieckim PRL'u, a to zostawia ślad..., gdyż to musiało być przecież traumatyczne przeżycie. Prawda ? Inaczej nie mielibyśmy dziś w społeczeństwie polskim tylu „homo sovieticusów”.
Ponadto, w rozmowie socjologa z inżynierem zawsze będzie iskrzyć, jeśli obydwaj nie wykażą woli, by wysłuchać drugiego i podjąć wysiłek interdyscyplinarnego zrozumienia innej perspektywy. Dlaczego?
Ano jeden i drugi, to łebskie chłopaki, tyle że każdy rozumuje inaczej: umysł inżyniera w procesie myślenia automatycznie stosuje wnioskowanie dedukcyjne, czyli kombinuje od ogółu do szczegółu, a umysł socjologa odwrotnie, od szczegółu do ogółu, czyli że stosuje wnioskowanie indukcyjne. Obydwaj zaczynają z innych miejsc swoją intelektualną podróż w każdym temacie i kończą tam gdzie drugi zaczął. Nie mogą się jednak spotkać po drodze, gdyż już nie mają cierpliwości, czy czasu, by dopilnować, aby we wnioskach nie rozminąć się.
Mamy przykład: podparł się pan Cameronem z UK (w zalinkowanej we wstępie notce) . Nie zauważył pan jednak, że tam praworządność już mają od króla Henryka II Plantageneta (koronowany w 1154r.) który wprowadził tzw. Common Law – prawo powszechne. Anglicy więc żyją od niemal 1000 lat w kulturze prawa i jednego standardu dla wszystkich. W Polsce zaś, od tysiąca lat Polacy wychowywali się w kulturze bezprawia, nie-rządu, podwójnego standardu i relatywizmu moralnego, czyli wyjątków od wyjątków.
W UK mają uporządkowany schemat, najpierw tworzą Policies^, a potem Procedures^^. Wszędzie, nawet w najmniejszej społecznej organizacji, mają „Policy and Procedures Manual”. Dlatego w historii odnotowano Imperium Pan Britannica, a teraz Pan American pisze swoją własną historię.
My Polacy błądzimy na marginesie tych cywilizacji, bo zaczęliśmy jako naród niepiśmienny w Xw., a do dziś pozostajemy narodem nie czytającym (patrz: badania czytelnictwa).
 
Pan jest wściekły na blogerów NE, że nie chcą pisać z panem „procedures” oraz za to, że zajmują się wciąż „policies”.  Zapewne dlatego też, nie wrócił pan do dialogu o „policies” w notce pod linkiem http://socjologiakrytyczna.nowyekran.net/post/26699,wyborco-ze-szczecina-bloger-nowego-ekranu-kandyduje-do-sejmu-rp#comment_219875
 
Moim nieskromnym zdaniem, sam w swoich nawoływaniach doszedł pan do polskiego absurdu, stawiając konie za wozem. Czy widział pan kiedyś, skoro tak często powołuje się pan na doświadczenie gardząc przy tym czytelnictwem, by konie pchały wóz, czy jednak ten wóz ciągną, patrząc na kierunek w którym zmierzają?
 
Pan ponderabilia* stawia przed pryncypiami**. Nawołuje pan do tworzenia zespołów piszących szczegółowe ustawy, czyli ponderabilia, nie dbając o wytyczenie właściwego azymutu (pryncypia) w którym ten polski statek ma płynąć, by nie rozbić się o skały. I tu nawet nie chodzi mi o pisanie najpierw konstytucji (ustawy głównej) przed szczegółowymi ustawami, gdyż UK nie miało i nie ma konstytucji a jakoś ich statek dobrze płynął i płynie wciąż lepiej niż Polska, ale chodzi mi o narodowy konsensus na jedne pryncypia, to w UK było i jest. Dlatego przytoczony Cameron mógł nie troszczyć się o pryncypia, inni to za niego zrobili już wcześniej, a wziąć pod pachę rzeczone ustawy, czyli ponderabilia. To właśnie najpierw o PRYNCYPIA tu chodzi drogi Nikanderze, o inną KULTURĘ, inną CYWILIZACJĘ i inne WARTOŚCI.
 
Niemądrą jest dyskusja o szczegółowe zapisy w ustawie o prawie gospodarczym i kodeksie handlowym przed dyskusją o typie ustroju politycznego w jakim Polacy chcieliby żyć. Jeśli debata publiczna w tym głównym temacie nie jest możliwa lub konsensus narodowy nie jest możliwy do osiągnięcia, to znaczy, że Polacy akceptują swój ponury los bycia tanią siłą roboczą w eksploatowanej kolonii, i ewentualne dyskusje kilku światłych osób o ustawach szczegółowych, ale bazując na odmiennych pryncypiach, mijają się z celem i rozsądkiem. Innymi słowy, są nieefektywnym biciem piany, są psu na budę, jak kulą w płot, od dupy strony, jak pięść do nosa, i dalej tu proszę dopisać sobie inne znane podobne ludowe powiedzenia.
 
Głupcem jest ten, co remont domu na zgniłych fundamentach planuje. Głupcem ten, co nowe fundamenty nie na skale, ale na piaskach osadzać zamierza i głupcem też ten, co do łatania dachu się bierze, nie bacząc, że nie ma zdrowej nośnej konstrukcji na której ten dach chce oprzeć. Po trzykroć głupcem! 
 
Wśród Polaków jak dotąd nie ma konsensusu w pryncypiach, ani co do wizji wspólnego fundamentu, ani co do wspólnej konstrukcji nośnej. Polak Polakowi polakiem jest, więc dlatego żyd syjonista-biznesmen za nas, na swoją korzyść, ustawy w Polsce nam pisze, inny je uchwala, a pożyteczny polski idiota je realizuje.
 
 
 
Z wyrazami szacunku,
Demaskator.
 
 
 
 
 
* ponderabilia - rzeczy uchwytne, dające się zważyć, zmierzyć, dokładnie określić; etymologia: późn. łac. ponderabilis 'dający się zważyć' z ponderare 'ważyć' od pondus 'ciężar, odważnik';
 
** pryncypia - zasady, trzymać się zasad, naczelność, coś co przewodzi, pierwotność; etymologia: łac. principalis 'główny', principialis 'początkowy' (od principium 'początek') i principatus 'pierwsze miejsce; władza' od princeps 'pierwszy; władca; książę';
 
 
^ policies – angielskie słowo, w l. poj.: „Policy”, oznacza generalnie wskazywanie, kierowanie, prowadzenie, czy zarządzanie pryncypiami (principle), czyli zasadami, ideami głównymi, myślami fundamentalnymi.  
 
^^ procedures – angielskie słowo w l. mn., oznaczające zapis serii zależnych od siebie kroków postępowania, wewnętrznie spójnych i logicznych, które mają służyć do wprowadzenia (implementacji) w społeczne życie zapisanych i uzgodnionych pryncypiów, czyli „policies”. Instrukcje i ewentualnie związane z nimi formularze pomagają w tym procesie implementacji uzgodnionej polityki (Policy) na szczeblu Zgromadzenia Narodowego  i dalszym wykonywaniu szczegółowych procedur.
Nota: wcześniej w kulturze anglosaskiej istniało sformułowanie: „practice policies”, gdzie występowały w praktyce niepisane zasady postępowania i zachowania, które określały porządek życia publicznego w procesie przekazywania kultury (cywilizacji) z pokolenia na pokolenie, w życiu zawodowym i społecznym, w miejscu pracy i w rodzinie. Tam ze starszego na młodszego, z mistrza na ucznia, z seniora na juniora, przechodził zestaw wyuczonych dobrych manier, stosowanych w biznesie, w miejscu pracy i życiu osobistym. Wzorców kulturowych, pożądanych społecznie i praktykowanych od małego w społecznej praktyce. Ścisłość stosowania tychże (ang.: compliance), plasowało/uje jednostkę w pozycji kulturowej/społecznej w narodowej grupie. 

 

KOMENTARZE

  • WB ma Deklarację praw (Bill of Rights) – wydana w Anglii w 1689
    To, a także i inny niż w Europie system prawny* — spowodowały, że konstytucja stała się w WB niepotrzebna, bo pryncypia systemu mają w swojej Deklaracji praw...
    * * *

    Deklaracja praw (Bill of Rights) – wydana w Anglii w 1689. Zaprzysiągł ją Wilhelm III Orański. Została zaakceptowana przez parlament 16 grudnia 1689 roku.
    W trzynastu punktach wyliczała podstawowe nadużycia władzy, popełnione przez dynastię Stuartów. Jednocześnie przy każdym z tych punktów sformułowano nowe zasady prawne, które odnosiły się do uprawnień monarszych. Ich celem było zapobieżenie nawrotowi absolutyzmu.

    Najważniejsze postanowienia Bill of Rights:
    — król nie mógł wykonywać prawa suspensy (czyli zawieszania ustaw parlamentu wobec wszystkich osób) bez zgody parlamentu;
    — bezwzględny zakaz udzielania dyspensy (czyli uchylania ustaw parlamentu w odniesieniu do niektórych osób bądź czynności);
    — król nie mógł nakładać podatków bez zgody parlamentu;
    — zakaz utrzymywania stałej armii w czasie pokoju;
    — poddani mogli odtąd wnosić petycje w sprawach zarówno publicznych, jak i prywatnych;
    — postulat częstszego zwoływania sesji parlamentu oraz wprowadzenie wolności słowa oraz debat;
    — zniesiono restytuowany przez Jakuba II Sąd Wysokiej Komisji;
    — postulat powoływania na sędziów przysięgłych ludzi uczciwych, którzy nie są stronnikami monarchy.

    W roku 1690 rozszerzono postanowienia Bill of Rights o dalsze dwa:
    — władca, przed wstąpieniem na tron, miał potępić katolicki dogmat o transsubstancjacji;
    — królem nie mógł zostać katolik, ani też osoba wstępująca w związek małżeński z przedstawicielem tego wyznania.**

    Od momentu wydania przedmiotowego dokumentu faktyczna władza w państwie należała zatem do parlamentu. Władza królewska poddana została bowiem kontroli parlamentu, co uczyniło Anglię pierwszą na świecie monarchią parlamentarną. Religią panującą pozostał anglikanizm.

    —————
    * WB ma prawo ustawowe — statutory law oraz prawo precedensowe — case albo common law, czyli tzw. precedensy...
    ** Ten zapis ma być zmieniony...

    ————
    Cytat za: http://pl.wikipedia.org/wiki/Deklaracja_praw
  • Demaskator
    A ja walczę o ustanowienie zasad od początku.
    Wskazuję, że jedynym, spójnym fundamentem - jest idea Cywilizacji Polskiej.
    Czyli jestem już nie krok, a dwa przed Panem - bo określam warunki realizacji.
    Fakt, że to samo piszę do Nikandera, ale i Urbasia.

    I jakoś mało odzewu.
    Kiedy to dotrze do świadomości bardziej kumatych?
  • @Nathanel
    "..PATRIA czy Partia.."

    Nie czytałem (ale nadrobię w miarę możliwości). Odpowiedź jednak narzuca się sama. Najpierw Patria, bo bez niej jakakolwiek partia nie ma sensu istnienia. To tak oczywiste, że aż dla niektórych nie do pojęcia ;)
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Dobrze..., jesteśmy zgodni co do meritum, że pryncypia przed ponderabiliami. To faktycznie już duże osiągnięcie zważywszy uwagę na resztę blogerów. Jednak pamięta pan doskonale, że już wielokrotnie mieliśmy ze sobą wymianę zdań, co do szczegółów pana opracowania "Cywilizacji Polskiej" i moja analiza tekstu przyniosła wynik negatywny dla tego opracowania, a pana oceniłem jako osobę bez kwalifikacji i niekompetentną, by na taki temat się porywać. Czyżby nadrobił pan już te braki i porzucił swoją postawę aroganta?
  • @Demaskator.
    Drogi Demaskatorze.

    No cóż, pozostaje mi tylko podziękować za ciepłe "zdemaskowanie". Z tymi ponderabiliami i pryncypiami to nie jest taka do końca prawda. Powiedziałbym, że jest to pewien proces, który informatycy określają jako "prototypowanie w cyklu spiralnym". Zapewniam Pana, że w sprawach doktryn politycznych i prawnych nie da się tego zrobić nie rozpoczynając od pryncypiów. Później przechodzi się ponderabiliów i tak wkoło Macieja - jeśli postawiło się sobie zadanie "upraktycznienia doktryny". Owszem, teraz więcej robię w tej materii na której zostałem przyłapany.

    Jednak jeśli zerknie Pan na stronę http://partia50plus.pl (jest ona na etapie 1000 MB czyli tysiąc małych błędów) to zorientuje się Pan że po stronie pryncypiów też by się coś znalazło na zakładce "Doktryny".

    To ma być "wialnia" pryncypiów i ponderabiliów.

    Pozdrawiam ciepło.
  • @Demaskator.
    Czy na bazie pańskiego debilizmu da się wypracować jakiekolwiek wspólne stanowisko?
  • @nikander
    Odwiedziłem zalinkowaną stronę, pomysł think-tanku podoba mi się, jednak traktowanie postulatów prostacką analizą marketingową SWOT stworzoną dla świata materialnego, a nie dla świata idei wzbudza u mnie mieszane uczucia.
    Ale zobaczmy, może to jest jakaś metoda dla ludu, w końcu chcemy mieć demokrację, a nie każdy ma kwalifikacje filozofa. Choć może po kontakcie z tym projektem filozofem będzie chciał zostać ;-)
  • @Andy-aandy
    Dziękuję, to cenne uzupełnienie w temacie.
  • @Nathanel
    Oj, przeoczyłem ten pana tekst. Nadrobię zaległości, obiecuję ;-)
  • Polactwo
    W opinii -"....Polacy akceptują swój ponury los bycia tanią siłą roboczą w eksploatowanej kolonii, i ewentualne dyskusje kilku światłych osób o ustawach szczegółowych, ale bazując na odmiennych pryncypiach, mijają się z celem i rozsądkiem."-zawarłeś istotę rozważań o pryncypiach i ponderabiliach. Skoro widzimy, że miedzy Odrą a Bugiem mieszka polactwo, więc coż pozostaje? Bicie piany? A gdzież w ogóle możemy mówićo imponderabiliach?
  • @w.red
    Najlepszy wariant - PATRIA bez partii !
    To co mamy dziś to rezultat "działalności" partii - wszystkie niby troszczą się o dobro narodu, tyle, że to naród ociera się o ubóstwo, a partie mają się dobrze i coraz lepiej.
    Pozdrawiam.
  • @Demaskator.
    Najlepsza metoda do skompromitowania każdej metody jest próba zastosowania jej tam gdzie się jej stosować nie powinno. Czytałem kiedyś analizę SWOT powiatu przemyskiego napisaną przez dwóch jegomościów każących się tytułować tymi bizantyjskimi ozdobnikami przed nazwiskiem. To nie była kompromitacja metody, ale tych dwóch profesorów. Analiza SWOT ma sens jedynie wtedy, gdy chcemy zgromadzić bazę analityczna do jakiejś strategicznej decyzji.Tak więc nie ma sensu swotować idei a jedynie postulaty legislacyjne.

    No chyba, że za analizę SWOT powiatu przemyskiego ktoś chce zapłacić, to pieniądze ponoć nie śmierdzą.
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Panie Krzysztofie

    Koncepcja blogu jest zbyt ulotna aby czymkolwiek na poważnie zainteresować. Dużo ulotnych myśli, które trudno czasem nawet właściwie przyporządkować poszczególnym autorom. Zaproponowałem sposób uporządkowania tych farfocli. Będzie miejsce na koncepcje ogólne ale także na ich warstwę realizacyjną. Proszę zerknąć tu: http://partia50plus.pl/ . Gdzie i kiedy będzie to oficjalnie podpięte, jeszcze nie wiem. Na NE mnie tu specjalnie nie chcą więc sprawa jest otwarta.
    Sądzę, ze za jakiś miesiąc portal będzie ukończony. Proszę powiesić tam wszystko co Pan ma. Będzie mi raźniej.

    Pozdrawiam
  • @Mirek
    W istocie tak właśnie jest, niestety polactwo, ma pan rację. Mentalność debiila - jak to Tymochowicz ostatnio wyraził po Wyborach 2011 opisując polskie społeczeństwo.
    Napaść brzuch, serialik w telepudle, jakiś "Ojciec Mateusz", czy inni "Kiepscy" i już nic więcej nie chcą od życia. Przyszłość ich dzieci? "E tam..., jakoś sobie poradzą, świat otworem stoi, paszporty mają, niech jadą" - odpowiada przedstawiciel polactwa średniego wieku.

    Impoderabilia nie śmierdzą natychmiastową kasą, a polactwo cierpliwości nie ma, na przyszłość swoich dzieci, nowych pokoleń robić nie będzie.

    Ja to mam często wrażenie, że Słowianie żyjący na zachód od Odry, ci zgermanizowani 1000 lat temu, są w całkowicie lepszej pozycji niż my, tzw.swoi, wolni. Żyje im się zdecydowanie lepiej, niż my po wschodniej stronie Odry. U nas ludzie są w ciągłym obłędnym kręgu męczeństwa i martyrologii, od 1000 lat i końca nie widać tego umęczenia i nędzy. To, co polactwo sobą reprezentuje i czym trąci, to przecież zakrawa na jakąś klęskę humanitarną. W XXI w. to jest przecież nieludzkie tak żyć, jak polactwo żyje.
  • @nikander
    Toż to właśnie tego się obawiałem, ja chcę o pryncypiach, a pan o ponderabiliach. Cała notka była w tym temacie przecież. Chyba pan jednak nie czytał, więc panu streszczę:
    Nie można zaczynać o ponderabiliach, nie ukończywszy pierwej tematyki pryncypiów.

    A skoro zgadza się pan ze mna, że SWOT nie jest metodą do pryncypiów, to ja już jestem "very confused".

    Skoro lubi pan metody wzięte z praktyki biznesowej, to znaną metodą na etapie Idei jest metoda zwana "Burzą Mózgów". Wytypujmy najpierw 50 idei tą metodą na pana portalu, a potem będziemy myśleć jak te idee zamienić na produkty legislacyjne, a wtedy SWOT będzie OK. Trzeba iść STEB BY STEP, od początku do końca, a nie od końca do nikąd.

    Cholera, napisałem do pana specjalnie notkę, by to panu (i podobnym do pana) wyjaśnić, wyklarować, niemal jak krowie na rowie, a pan jej poprostu nie przeczytał, zrobił pan tylko skan, przeleciał pobieżnie oczami, bo o brak umiejętności czytania ze zrozumieniem pana nie podejrzewam. Jest jeszcze jeden wariant wyjasniający: zgubił pan okulary i nie chce się pan przyznać ;-)

    Pozdrawiam (i proszę znaleźć okulary),
  • @Krzysztof J. Wojtas
    Proszę się nie gniewać, ale pana nieuctwo i związana z tym arogancja nie mogą być tolerowane. W zasadzie to bezczelnością z pana strony jest zabieranie głosu w temacie z pozycji eksperta, w którym nie ma pan odpowiedniego przygotowania. Nie zna pan literatury tematu, ma pan wykształcenie zupełnie w skrajnie innej dziedzinie (inżynier, zdaje się elektryk). Głoszone przez pana opinie w temacie kultury (cywilizacji) są skrajnie dyletanckie, co ja jako socjolog dostrzegam i nie będę tolerował intelektualnego chamstwa i fałszu.

    Wspólne stanowisko można wypracowywać na wiedzy, a pan prezentuje arogancką ignorancję. A przy tym jest pan jeszcze okropnie bezczelny. Proszę zrobić najpierw studia w antropologii, kulturoznawstwie, socjologii, archeologii, iść do bibliotek, przeczytać tony tekstów z tematyki kulturowej, pojeździć po świecie (to akurat już pan chyba robi) i dopiero wtedy próbować polemizować w temacie cywilizacji. Na dzisiaj, jak napisałem wcześniej, zdecydowanie brak panu kompetencji.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY