Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
85 postów 1055 komentarzy

Biologiczno-historyczna Socjologia Krytyczna

Demaskator. - Maciej P. Krzystek, socjolog niezależny. Absolwent Uniwersytetu Szczecińskiego. Studiował również prawo, ekonomię oraz systemy automatyczne. Polski dysydent kulturowy, potomek rycerzy radwanitów herbu chorągwie.

Ryszard Opara został aresztowany!!!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

z cyklu: Jak demaskowałem Ryszarda Oparę – fundatora Nowego Ekranu, cz. III (socjologiczne studium przypadku)

 

Rok temu, gdy o NE już wróble zaczęły ćwierkać za sprawą ŁŁ i jakiegoś tajemniczego sponsora, wszyscy (tak przypuszczam) zachodzili w głowę kim jest ten milioner z Australii. Inni, w tym ja, zadawali sobie pytanie skoro milioner, to jak on je zarobił? W końcu każdy chce być milionerem, nieprawdaż?
Ale oczywiście, nie każdy za wszelką cenę. That is the point.
 
Bohater tego demaskatorskiego cyklu przedstawił nam się, gdy już wyszedł „z ukrycia”, jako lekarz... i faktycznie z Australii. Wielu pomyślało zapewne (mając w głowie USA znane powszechnie z filmów i TV): no tak, skoro lekarz, to wiadomo, oni tam zarabiają krocie. No i w ogóle..., na Zachodzie, oni to tam przecież na pieniądzach leżą, nie to co my, szaraczki biedne z umęczonej Polski.
 
Na taki efekt psychologiczny, zapewne fundator NE liczył. Jednak mnie nie przekonał, gdyż ja już jestem w tej rzekomej „Mekce Szczęścia”, czyli w Sydnej, i mitu „od pucybuta do milionera” jako faktu tu nie znalazłem. Znalazłem za to takie ponure fakty jak ten dla przykładu, że w 20 mln. kraju na tym adorowanym przez większość Zachodzie, 605 tys. dzieci żyje w domach, gdzie australijscy rodzice żyją tylko z zasiłków dla bezrobotnych (za Australian Bureau of Statistic (Czerwiec, 2011). Ta masa młodych ludzi jest „bez przyszłości”, na tym Zachodzie właśnie.
 
Później jeszcze kilka razy Opara przypominał, iż jest lekarzem:
 
 
„(...) Wyjechałem do Australii w 1980r. Oczywiście bez pieniędzy. Początkowo pracowałem jako lekarz, w różnych miejscach, placówkach Służby Zdrowia.”
 
„(...)Jako lekarz, chciałbym radzić aby ludzie żyli zdrowo na ciele i umyśle.”
·                           Wywiad Pana Opary w Radio Judo
Ryszard Opara 27.11.2011 10:47:50 
 
„(...) Z zawodu (i chyba natury) jestem lekarzem.”
 
„(...)Moim nadrzędnym celem było niesienie pomocy - dla czyjegoś życia i dobra.

Wiem, zabrzmi to górnolotnie, ale marzy mi się pozycja lekarza specjalisty dla Naszego Kraju.”
 
 
·                           Apel Redaktora Naczelnego Gazety Polskiej Tomasza Sakiewicza!
Ryszard Opara 02.10.2011 13:25:36
 
 
Niektórzy na NE zaczęli nawet się przymilać do „bogatego wujka z Australii” i pisać per „Dr Opara”, nie bacząc, że to już nie XIX w. i skrót „Dr” przed nazwiskiem piszemy już tylko ludziom ze stopniem naukowym doktora nauk takich, czy innych, i nadawanego przez akredytowaną przez rząd instytucję naukową. Lekarzom piszemy po prostu „lek.med.” i już. Opara, zaś żadnego stopnia naukowego nie posiada. Ma jedynie stopień wojskowy LWP – okupacyjnego stalinowskiego wojska w Polsce..., ale to już jest wątek na osobną opowieść.
 
Ponieważ lekarz jest zawodem ściśle regulowanym przez rząd australijski, a Australia to demokratyczne państwo prawa, więc łatwo mogłem sprawdzić w rejestrze lekarzy dostępnym publicznie on-line, czy istnieje taki lekarz pod nazwiskiem Ryszard Opara. Zapraszam, sprawdź drogi czytelniku sam w The Australian Health Practitioner Regulation Agency (AHPRA), wszyscy lekarze w Australii z nakazu prawa muszą być tam zarejestrowani, jeśli chcą pracować w zawodzie lekarza w Au. Rejestr nie wykazał lekarza o nazwisku Opara, http://www.ahpra.gov.au/Registration/Registers-of-Practitioners.aspx
 
No dobrze, pomyślałem, dajmy człowiekowi szansę, może nie jest teraz zarejestrowany, ale może był kiedyś, może mają jakiś dostępny dla publiki rejestr archiwalny, chociaż... znowu pomyślałem, Opara nie mówi, że był lekarzem, tylko że jest lekarzem. Na szczęście długo nie musiałem się bić z myślami, gdyż instytucje pożytku publicznego w Australii niemal wszystko zamieszczają w sieci do publicznego wglądu, anglosaksońska administracja stara się być przejrzysta i dostępna. Zatem mam nowe linki z archiwalnymi rejestrami, sprawdzajmy razem:
http://www.medicalboard.gov.au [tłum.: Izba lekarska] - tam również nie ma lekarza o nazwisku Opara
http://www.ahpra.gov.au/Registration/Registers-of-Practitioners/Cancelled-Health-Practitioners.aspx - w starym rejestrze; Registrations Cancelled before 1 July 2010 [tłum.: rejestracje zakończone do 1. lipca 2010], tam też nie ma lekarza o nazwisku Opara.
 
No ładnie, pomyślałem, w Australii nigdy w jej historii nie było lekarza o nazwisku Opara, właśnie sprawdziłem, a Ryszard Opara z Nowego Ekranu opowiada wszędzie, że jest lekarzem(!).
 
Znowu długo mi nie zajęło, dwa kliknięcia myszką, kiedy miałem rozwiązanie zagadki. Mianowicie, wszedłem na stronę Rady Medycznej Stanu Nowa Południowa Walia, w którym to stanie znajduje się Sydnej. Kilka kroków:
 
1. Medical Council of NSW
 
2. Search Results for: Opara
 

 

[tłum.: apelacje sądu stanowego NSW w latach 1976- 1999]
 
… i BINGO!!! Wejdź czytelniku w poniższy link do tego sądowego dokumentu archiwalnego .pdf, i jeśli znasz j. angielski, to dowiesz się wiele ciekawych rzeczy z życia naszego „ekranowego bohatera”.
 
 
 
Ten dokument uzasadnienia wyroku sądowego w całości, dotyczącego „naszego” Ryszarda Opary, przetłumaczony na język polski przedstawił braci blogerskiej, bloger Costerin w polskiej sieci.
 
W oryginale zaczyna się on tak:
 “October 1986; In the Supreme Court of NSW; Administrative Law Division; No 796/1985
OPARA v NEW SOUTH WALES MEDICAL BOARD
JUDGMENT
THIS HONOUR: The plaintiff appeals under s 23C of the Medical Practitioners Act, 1938 (as amended) against the determination of the New South Wales Medical Board on the 5th June, 1985 refusing to register him as a medical practitioner.
 
The plaintiff is a Polish citizen who arrived in Australia on 19th January 1980. He had attended Lodz Univcrsity from 1967 to 1974 when he graduated in medicine. He thereafter served for a year as an intern at Main Military Hospital”… itd., itd.
 
Z tego dokumentu, dowiadujemy się chociażby, że Opara miał w sobie na tyle tupetu i bezczelności, iż spróbował prowadzić praktykę lekarską na czarno, nielegalnie, i za to został aresztowany przez policję 4. grudnia 1984 r.
 
Ryszard Opara nigdy nie został zarejestrowany jako lekarz w Australii, a zatem nigdy nie był tam lekarzem.
 
W Polsce lekarz jest również zawodem regulowanym, podobnie jak w Australii, rejestry prowadzą Izby Lekarskie.
Każdy lekarz i lekarz dentysta wykonujący lub zamierzający wykonywać zawód w naszym kraju musi być, z mocy ustawy, członkiem właściwej okręgowej izby lekarskiej.
Izby lekarskie są jedyną organizacją zajmującą się ogółem spraw środowiska lekarskiego, sprawującą pieczę i nadzór nad wykonywaniem zawodu, reprezentującą wszystkich lekarzy.
Okręgowa Izba Lekarska w Warszawie obejmuje obszarem swojego działania znaczną część Mazowsza (wszystkie powiaty województwa mazowieckiego, z wyjątkiem powiatów: płockiego i miasta Płock, gostynińskiego i sierpeckiego). Zrzesza ok. 25 tys. lekarzy i lekarzy dentystów. Link do OIL w W-wie http://www.oil.org.pl/xml/oil/oil68
 
 
Tu też namawiam czytelnika, by samodzielnie sprawdził, że...
 
Komisja ds. Rejestracji i Prawa Wykonywania Zawodu Lekarza w Polsce potwierdza, że osoba nazywająca się Ryszard Opara nie posiada prawa do wykonywania zawodu lekarza.Można to samemu sprawdzić w Centralnym Rejestrze Lekarzy RP pod linkiem http://www.nil.org.pl/rejestry/centralny-rejestr-lekarzy
 
Jednak wiemy od Opary, co zeznał też przed sądem w Australii, że Opara ukończył Wojskową Akademię Medyczną w Łodzi. Przed sądem w Australii zeznał, że w roku 1974 ukończył tę akademię, studiował 7 lat, od roku 1967 (dziwne, gdyż większość studentów medycyny kończy studia w 6 lat). W komentarzu pod pierwszą notką z tego demaskującego go cyklu, parę dni temu, on sam podał, że ma obecnie 61 lat (w 2012), zatem rok urodzenia wypadałby na rok 1951. Czyli wychodzi, że mamy „geniusza”, który zaczął studia w wieku 16 lat (!).
Po dyplomie, odbył rzekomo roczną praktykę w szpitalu wojskowym i otrzymał rejestrację lekarską w Polsce (Warszawa) 23. września 1975 r. (jeśli dobrze zrozumiałem tekst, gdyż nie jest to jasno tam napisane, nie padł konkretny rok). Staż medyczny na specjalizację lekarską anestezjologa zaczął w 1976 roku, który zakończył jako anestezjolog w 1979 r. Lecz nie popracował długo w zawodzie anestezjologa, gdyż jak pamiętamy, w styczniu 1980r. był już w Sydnej (Australia). Podjął próby zostania tam lekarzem, ale nie zdał obowiązkowych państwowych testów lekarskich. Po pierwszej porażce (wrzesień,1981r.), nie próbował więcej w kolejnych latach przystępować do egzaminów lekarskich.
 
W archiwalnej Ewidencji Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie faktycznie można sprawdzić, że kiedyś przyznano na nazwisko Ryszard OPARA, Nr PWZ (prawo wykonywania zawodu): WA-6011, który jest już nieaktualny, ale nie udostępniono danych kiedy go przyznano. W Polsce jest wciąż niemal wszystko „tajne przez poufne”.
 
Kto nie znajdzie polskiego tłumaczenia udostępnionego przez Costerina, będzie miał okazję zobaczyć go u mnie w następnej części, już IV, naszego demaskatorskiego cyklu.
 
Zapraszam

KOMENTARZE

  • @autor
    Bycie lekarzem to ... powołanie :)
  • Cóż za straszliwa intryga
    Cóż za straszliwa intryga
  • @carcajou
    Tak, którego jak widać Oparze brak.
  • @Demaskator.
    W sumie to mają za swoje - już dawno powinien pójść wywiad- rzeka z Oparą. Dlatego, choć się z tobą nie zgadzam co do oceny Opary, masz 5 gwiazdek.
  • @carcajou
    To, to jeszcze nic. Jak zacznę przedstawiać wątek biznesowy, korporacyjny, tu są piękne kwiatki dopiero. Chociaż Costerin to już wszystko opisał, tyle że chaotycznie i za dużo za jednym razem. To się okazało niestrawne dla przeciętnego czytelnika. Bolesną prawdę Polacy zawsze wolą odrzucić w pierwszym odruchu, są zbyt słabi, by stawić czoła rzeczywistości życia. To nas czyni niewolnikami, a nasz kraj kolonią.

    Oczywiście, ja to wszystko wiem już od roku. Nie sądziłem, że będę musiał odejść z Nowego Ekranu, to miało być nasze miejsce. Wyszło jak zawsze w Polsce, przekręt. Jeden chce się zawsze forować kosztem innych.
  • @Demaskator.
    Co konkretnie opisał Costerin? Jedyny konkret, to że Opara zapłacił 1000 dolarów kary giełdzie australijskiej, bo nie zgłosił odpowiednich dokumentów. Reszta to plewy.

    Pytanie pomocnicze: czy Opara w wieku 15 lat został zwerbowany przez KBW - ostatnim roku działania tej służby?
  • Wyszło jak zwykle
    "Sąd" nas obronił :)
  • @autor
    Brawo, takich właśnie informacji nam trzeba, z samego źródła!!! Podziwiam determinację i zaangażowanie do obnażenia faktów.

    Od samego początku mojej bytności na tym portalu (od 11.2011) domagam się od R. Opary wiarygodnego dowodu ze swoich "życiowych dokonań", w które oczywiście wątpiłem i wątpię do dzisiaj (sam na emigracji spędziłem ponad 25 lat i wiem co i w jakim czasie jest mozliwe do osiągnięcia na zachodzie).
    Do dzisiaj się niestety jeszcze RO nie wykazał niczym sensownym, poza groźbami, zablokowaniem Mrozewskiego na Salonie24 (przez córkę Wileckiego) i chwaleniem się (dalszym) kontaktami z "celebrytami z postkomuny"

    Pozdrawiam
  • Miroslaw Mrozewski - demaskuje!
    Demaskatorowi trzeba przyznac znakomite rozwiniecie tematu juz podjetego opracowanego, zebranego wczesniej przez costerina i to wlasnie on wykonal ta wielka robote demaskujaca.

    http://costerin.wordpress.com/2011/12/04/parol-opary-od-kbw-do-goldberga-czesc-2/

    Nie rozumie jednego?

    Dlaczego pan R Opara zaprzecza wszystkim tym zarzutom?
  • @AussieJC
    Jeśli służby specjalne tak szczegółowo prześwietliły Oparę i puszczają na niego takie paszkwile, to znaczy, że musiał się im strasznie narazić - a zatem to musi być bardzo porządny człowiek.
  • @carcajou
    Chcialbym sprostowac co do przygotowania fachowego jako lekarza pana R Opary.

    Otoz po przybyciu do Australii zatrudniony on byl nielegalnie jako lekarz w roznych klinikach prywatnych i mial problemy z uznaniem swego dyplomu.

    Po niezdanym egzaminie lawirowal i kluczyl miedzy paragrafami, zmieniajac adresy aby mogl miec atu w reku w wypadku zarzutu nielegalnego wykonywania zawodu.

    Poprostu wszystkie pisma urzedowe wracaly bez odebrania na czym zyskiwal nasz bohater kontynuujac swoj nielegalny proceder.

    Dopiero chyba w 2004 roku zostal aresztowanym i doprowadzonym przed oblicze Sadu, gdzie przedstawiono jemu zarzuty wykonywania zawodu bez odpowiednich uprawnien.

    Dzis jest inaczej.

    kazdy lekarz moze dostac gratis dwa lata pozwolenia na wykonywanie zawodu i dopiero po tym czasie moze zdawac ten "nieszczesny" jak sie okazalo dla pana Opary egzamin.

    Jezeli natomiast chodzi o uzywanie przed nazwiskiem Dr R Opara to tak jest przyjete w Australii, ze wszyscy lekarze sie w ten sposob tytuluja.

    Ale czy czlowiek, ktory posiada dyplom, ktory nie jest uznanym w danym kraju moze sie tak tytuowac w tym kraju Dr?

    Coprawda pan R Opara zrobil na Uniwersytecie w Sydney jakis kurs doskonalacy ale nie zdobyl tam stopnia naukowego.

    Czytam wiele relacji /na internecie/ z posiedzen Zarzadu przedsiebiorstw w ktore Pan Opara byl zaangazowany /z ramienia posiadania wielu akcjii/ i tam jest on przedstwiany jako Dr i naukowiec?
  • @carcajou
    Pan R Opara , czytam w wyroku dostal 1 rok w zawieszeniu i 1000 AUD kary za ukrywanie ilosci posiadanych akcji.

    Aby zrozumiec Wymiar Sprawiedliwosci w Australii trzeba tu pomieszkac troche.

    Otoz skazany w sadzie karnym R Opara a wlasciwie jego adwokat zrobili w sadzie uklad, ze R Opara przyzna sie do zarzutow i wyrazi skruche a Magistrate czyli sedzia i-szej instancji nie dokona wpisu kary do rejestru.

    I tak tez sie stalo - ubito interes.

    Ale to wcale nie oznacza, ze tej kary nie bylo i nie ma!

    Pan R Opara ma obowiazek informowac o tej karze wszystkie organa administracji panstwowej Australii i po przyjezdzie do kraju rowniez polskie organa.

    Dodatkowo wyjasniam:
    Otoz kazdy obywatel Australii musi rozliczac swoj podatek ujmujac wszystkie przychody w tym ilosc posiadanych akcji.

    Oczywiscie nie placi z tego tytulu zadnego podatku ale dewidendy sa opodatkowane.
  • @Demaskator. - mógłbyś napisać jakiś artykuł o sposobach dostania wizy...
    ...do Australii oraz Nowej Zelandii???

    Są to bowiem obecnie najlepsze kierunki emigracji dla Polaków (i to nie tylko z faktu zajmowania przez te kraje odpowiednio trzeciej i czwartej pozycji w najnowszym rankingu wolności gospodarczej - http://heritage.org/index/ - ale i z faktu zamieszkiwania ich przez dość liczną Polonię, dzięki której otrzyma się choć namiastkę polskości), stąd dobrze by było wiedzieć, jak można najłatwiej uzyskać zgodę tamtejszych władz na zdobycie ich obywatelstwa (niestety obecni 20-30 latkowie nad Wisłą nie mają już czego szukać, gdyż nawet emerytur na starość zostaną przez bankrutujący ZUS pozbawieni, a na Zachodzie Europy wcale nie zapowiada się pod tym względem o wiele lepiej, gdyż i tam niewydolny system Bismarcka zmierza również ku zagładzie, wraz z kryzysem demograficznym).
  • @AussieJC
    Może nie wykonywał zawodu zgodnie z prawem, ale leczył ... bo przecież nie mordował swoich pacjentów (czy klientów).
  • @AussieJC
    Wiesz kogo w Polsce (Polaków) obchodzi australijski wymiar sprawiedliwości i jakieś 1000 AUD?
  • @carcajou
    Mnie obchodzi.
  • @carcajou
    Czyżbyś już nie chciał/nie mógł zachować więcej obiektywizmu w temacie RO? Obseruję Twoje posty i dochodzę do wniosku, ze coraz mniej uzywasz swojej inteligencji i rozumu w reagowaniu na tzw. sporne ale niezwykle oczywiste kwestie! Takie reagowanie pozbawione racjonalizmu stawia Ciebie i NE w coraz gorszym świetle!
  • @carcajou
    Czasami lepiej przemilczeć, niż nerwowo reagować :)
  • @Andre Cholet
    Widuję Oparę 1-2 razy w tygodniu - jak to jest jakaś agentura, to jesteśmy zgubieni. W nosie mam jakieś 1000 aud, nie rusza mnie też absolutnie jego rzekoma praca na czarno (wręcz przeciwnie - dowodzi ona sprytu i potwierdza wolę walki) Co tam jeszcze ma na sumieniu? Zjadał dzieci czy jak? Byle konkretnie.

    P.S. Kiepsko rozegrałeś z tą komorą i tyle - nie mówię żebym ja to lepiej rozegrał choć do paru rzeczy udało mi się przekonać Oparę.
  • @carcajou
    "...dowodzi ona sprytu i potwierdza wolę walki"
    - ciekawa ocena :), godna rzeczywiście typowego przedstawiciela PRL-owskiego cwaniactwa, raczej współczuję niż szanuję!

    "P.S. Kiepsko rozegrałeś z tą komorą i tyle - nie mówię żebym ja to lepiej rozegrał choć do paru rzeczy udało mi się przekonać Oparę"
    - nie wiem o co chodzi!
  • @Andre Cholet - komora
    Sorry, pomyliłeś mi się z Chalem.
  • @GPS.65
    Ależ pan prezentuje wyjątkową głupotę,i to tak publicznie. Ja też jestem wg pana ze służb, urodzony w 1972 r. ?

    Wstyd mi za takich liberałów jak pan.
  • @Demaskator.
    > Ja też jestem wg pana ze służb, urodzony w 1972 r. ?

    Rzeczywiście, to niemożliwe. Służby miały zakaz werbować tych urodzonych w 1972. Werbowali dopiero tych z 1973.

    Niemniej te ataki służb w Sieci na Oparę dobitnie dowodzą, że to musi być porządny człowiek. Musiał im nieźle zaszkodzić, że się tak mszczą.
  • @carcajou
    Jezeli chodzi o Joe Chala to zostal on bezprawnie usunietym z NE bez podania przyczyny miesiac temu, zreszta tak jak wielu usunieto tylko dlatego, ze byli niewygodnymi, niezaleznymi i wrazliwymi.
  • @RAJan
    Przekaze panu te informacje na privie, gdyz nie chce publicznie zachecac Polakow do opuszczania ojczyzny. Miejsce Polaka jest w Polsce i lepsza jakosc zycia musimy sobie sami wywalczyc. Tylko nie z takimi "liderami" jak Opara.
  • @carcajou
    "Może nie wykonywał zawodu zgodnie z prawem, ale leczył ... bo przecież nie mordował swoich pacjentów (czy klientów)."

    - prosze pan, prosze nie byc naiwnym. Nigdy nie widzial pan w swoim zyciu tzw. statystow? To, ze ktos nie morduje, to nie znaczy, ze leczy, on statystuje lub pozoruje czynnosci. Jednak takie statystowanie ma rowniez swoje negatywne konsekwencje dla pacjenta, gdyz nie rozpoznanie choroby, powoduje nasilenie powiklan ale jest odroczone w czasie. Po latach pacjent nie jest w stanie wskazac, ze to przez tego statyste, kilka lat wczesniej, ktory nie rozpoznal symptomow wlasciwie.

    Poza tym Opara w Polsce otrzymal trening w usypianiu pacjentow, a nie w leczeniu. Czy z problemami miesnia sercowego chcialby pan udac sie do kardiologa, specjaliste od serca,czy do lekarza od usypiania?

    Czy zamiast do internisty, poszedl by pan tez do anestezjologa?
  • @carcajou
    "Wiesz kogo w Polsce (Polaków) obchodzi australijski wymiar sprawiedliwości i jakieś 1000 AUD?"

    - tematem przewodnim, nie jest tu australijski wymiar sprawiedliwosci, ale charakter, postawy i wartosci jakimi "traci" R. Opara - samozwanczy "lider" spolecznosci blogerskiej NE.
  • @ALL
    Informuje wladze Nowego Ekranu, ze jesli ten cykl artykulow zostanie usuniety z NE, zamieszcze go we wszystkich dostepnych polskich portalach (oprocz Szalom24.pl oczywiscie) i na WordPress wraz z komentarzami, ktore na biezaco archiwizuje. Odchodzac stad nie zamierzam usuwac swoich wpisow, te swoja prace wlozylem pro publico bono.

    Ponadto, chce wyrazic ubolewanie, jak jeden z nas, blogerow walczacych o lepsza Polske, o prawde - Tomasz Parol, pozwala i ulega niskim standardom prezentowanym przez Opare. To mial byc portal z misja, a jest narzedziem w walce o wieksza kase.
  • @AussieJC
    Usunał Chala - "Fundację" Łazarz - Opara, z tego co wiem, nie ma nic z tym wspólnego. Za co usunął - napisz do Redakcji: redakcja@nowyekran.pl i odpowiedź opublikuj. Na pewno podpadało to pod jakiś pkt regulaminu.

    Możesz wymienić kogo "niewygodnego, niezaleznego i wrazliwego" usunięto. Kozaka? Qpę? ... wybacz.
  • @Demaskator.
    Jednak Ścios na którego tak tu napadli miał rację. Od początku byłem o tym przekonany w 100%. Wystarczył mi wstępniak p. RO który tu napisał na dzień dobry. Wtedy coś mi drgnęło i zaśmierdziało.

    @carcajou

    Stąd zresztą moje dosyć ostre słowa do Ciebie. Nie wiem czy sobie to przypominasz. Dlatego też zrezygnowałem ze srebrników-akcji NE.
  • @Demaskator.
    "Jednak takie statystowanie ma rowniez swoje negatywne konsekwencje dla pacjenta, gdyz nie rozpoznanie choroby, powoduje nasilenie powiklan ale jest odroczone w czasie. Po latach pacjent nie jest w stanie wskazac, ze to przez tego statyste, kilka lat wczesniej, ktory nie rozpoznal symptomow wlasciwie."

    Są takie przypadki? Nie? To o co chodzi.

    "Opara - samozwanczy "lider" spolecznosci blogerskiej NE."

    Daleko mu do tego.
  • @Bendix
    Nie wiem czemu zrezygnowałeś, to twoja sprawa. Nigdy nie twierdziłem, że Opara to anioł - jednak kiedy się kopie, to powinno być jasne za co. Czytałem jak mnie glanowano na innych portalach, a przecież wiem kim jestem. I tym kopiącym, świętojebliwym czy ubranym w ultrapatriotyczne szatki mówię WAŁA ! Albo coś macie (żadne 1000 aud czy praca na czarno) albo morda w kubeł. Weż człowieku nie zasłaniaj się Sciosem - jakby miał jajca to by się zgłosił do NE i przepuścił Oparę przez wyżymaczkę, a nie pyszczył i dozwalał swoim pieskom u siebie na blogu ujadać - bo on sam, jak gdzieś przeczytałem w jego komentarzach, nic nie sugeruje, on tylko pokazuje "fakty".
  • @carcajou
    Ja do Ciebie osobiście nic nie mam Carcajou. Wydaje się że odwalasz kawał ciężkiej i wspaniałej roboty. Ostre słowa padły wtedy bo poczułem się osobiście mocno rozczarowany czymś w co na początku się ostro włączyłem.

    Co do pana Opary i maglowania to odbijam piłeczkę - czemu Ty/ŁŁ/ktokolwiek inny z nE tego nie zrobiliście?

    ps. Czasami bywa tak że najpiękniejsza inicjatywa w którą wierzymy niezłomnie może się okazać bardzo destrukcyjnym działaniem.
  • @Carcajou
    Co do Sciosa to się nim nie zasłaniam ani u niego nie komentuje/ujadam.
    Przeczytałem swego czasu te wątpliwości bo zwróciłem uwagę na wstępniak p. Opary i coś mi się kazało zastanowić.
  • @Bendix
    Łazarzowi wystarczyła rękojmia Szeremietiewa (że z byle kim R.Sz. by się nie zadawał). A ja co - wszędzie mam latać. Do IPN to chyba powinien pójść jakiś historyk - mam załatwić historyka? Wiesz co myślę? Gdyby GP czy zbliżone do tej linii środowiska miała haka na Oparę to już by go użyła - jeśli nie użyła, to albo go nie ma albo użyje jak nie uda się z im zrobić z Oparą dealu (co stawia ich w nieciekawym świetle).
  • @Bendix
    Gdybym ja pisał szczerze jakie ja mam "wątpliwości" i co mnie "zastanawia" w tym co piszą i mówią inni, to już dawno by mnie ukamieniowano. Preferuję konkrety i tzw. "po owocach". Reszta to plwociny.
  • @carcajou
    Obyś nie zapłakał nad zgniłymi owocami. Czego szczerze i z serca Tobie i nam wszystkim nie życzę.

    pozdrawiam
  • @Demaskator. - proszę pisać na e-mail (wysłałem go na Pański priv)...
    ..., albowiem tutaj sam nie wiem jak długo zabawię, gdyż nawet mi się już odechciało tworzyć nowe artykuły, które i tak zaraz będą cenzorsko zapiwniczane przez okołosalonową administrację.

    W sklepach internetowych namierzyłem tylko jakieś enigmatyczne (gdyż nawet ich okładki nie podano do wglądu i można je już tylko dostać w nielicznych księgarniach wysyłkowych, w których ich nakład jest na wyczerpaniu) pozycje książkowe pt. "Emigruj do Australii" oraz "Emigruj do Nowej Zelandii" za około 20 zeta każda, choć nie wiem nawet, z którego są one roku, więc również ich aktualność proceduralna jest zagadkowa.

    P.S. W tym roku jeszcze mi się na obczyznę nie spieszy, ale nie mam pewności, czy uda mi się tutaj wysiedzieć choćby do 2015 roku, a co tu dopiero mówić o 2020 (a niestety wszystko wskazuje na to, iż najdalej w 2025 roku wszystko w Polsce się zawali, poczynając od totalnego bankructwa systemu ubezpieczeń społecznych, a skończywszy na utracie wszelkich znamion niepodległości państwowej na rzecz Berlina, więc nie tylko o jakiejkolwiek suwerenności narodowej będzie już można jedynie pomarzyć, ale i niepewność jutra będzie tu wszystkich wpędzać w egzystencjalną nędzę).
  • @Bendix
    A inne pachną? Proponujesz coś co niby pachnie?
  • Panie Demaskator i wszyscy
    Szanowny Panie!
    Pisze Pan kompletne brednie. Widzę ma Pan ubaw, jakąś przyjemność w tym chyba, żeby mnie, mojej rodzinie dokuczać. Początkowo miałem w ogóle nie reagować - na zasadzie "z idiotami w dyskusji nie mam szans" ale dla informacji innych osób - nie mam wyboru:
    1. W Polsce po ukończeniu studiów WAM pracowałem:
    - Szpital Kliniczny WAM - Warszawa ul Szaserów - 1975r,
    - Wojskowy Instytut Techniki Uzbrojenia - Zielonka k/W-wy 1976r
    - Szpital Kliniczny AM, Warszawa Ul Banacha 2 - lata 1977-79r
    - Pogotowie Ratunkowe w Piasecznie i Warszawie - Ul Hoża 1975-79r
    - Przychodnia Rejonowa Warszawa Jadźwingów; lata 1976-79
    Niewątpliwie byłem więc zarejestrowany jako lekarz.

    2. W Australii pracowałem JAKO LEKARZ (Resident Medical Oficer-RMO)!!!
    - Sydney Hospital (02-05.1980)
    - Broken Hill & District Hospital - 1980r (anestezjolog, szef Izby Przyjęć)
    - Westmead & Parramata Teaching Hospital 1981r - RMO
    - Prince Of Wales Teaching Hospital - lata 1982-83r - RMO
    - Bankstown Hospital 1983/1984. -RMO

    Wszystkie te instytucje to szpitale PAŃSTWOWE. To jest niemożliwe aby pracować tam bez rejestracji. (którą oczywiście miałem)
    Zdaniem Pana Demaskatora - pracowałem tam na czarno!!!

    W roku 1984 postanowiłem przejść do praktyki prywatnej, pracowałem kilka miesięcy. Ale Australian Medical Board nie przedłużyło, (ku mojemu zaskoczeniu) mojej rejestracji medycznej. Pozwałem (JA) - Medical Board do Sądu, argumentując, że skoro przez kilka lat pracowałem na bardzo odpowiedzialnych stanowiskach (niejednokrotnie sam byłem na dyżurze w szpitalach urazowych) - tym bardziej mogę praktykować jako lekarz rodzinny (General Practitioner). Sprawę w Sądzie przegrałem - Sąd nie chciał zająć stanowiska a Medical Board chciał abym pracował w szpitalu. Przestałem więc praktykować jako lekarz.

    NIGDY NIE BYŁEM ARESZTOWANY W AUSTRALII - KŁAMSTWO!!!

    Odnośnie tytułu. Jestem lekarzem, po studiach (nie mam doktoratu) i zwyczajowo (moim zdaniem), w Polsce i Australii używa się skrótu dr.
    Nie widzę w tym nic niewłaściwego.

    Sprawa sądowa (kara była: $100 - o ile pamiętam) - nad którą tak Pan się rozpisuje: Spółka, z którą byłem powiązany kupiła 10% pakiet akcji spółki giełdowej. Władze tej spółki nie powiadomiły w terminie ASX/GPW o tym zakupie -ja wówczas byłem na urlopie. Spóźnienie było kilka dni ale prawo jest prawem. Dostałem najniższą możliwie karę.

    Odnośnie innych bzdur i kłamstw. Nie będę się przed Panem tłumaczył.
    Zastanawiam się jedynie po co i dla kogo Pan to robi ?. !!!
    Czym Pan się może w swoim życiu pochwalić?. Co Pan osiągnął?
  • @Ryszard Opara
    Panie Opara,

    pan to chyba jest przez eskimosów szkolony, albo sam pan nim jest. To taka kultura kłamania w żywe oczy i powtarzania kłamstw tyle razy, aż znużone tym otoczenie uzna je za prawdę.

    Chce pan powiedzieć, że sędzia Stanowego Sądu Najwyższego Nowej Południowej Wali nakłamał, a pan jest ofiarą jego kłamstw na pana temat?

    Na początku lat 80' w Sydnej była taka powszechna uczciwość, że jak się szło do banku, to nikt nawet nie wymagał legitymowania się w drobnych sprawach. Ludzie nie zamykali samochodów na klucz, bo nikt nie kradł. Anglosasi w szpitalach które pan wymienił, nie pomyśleli nawet, że ktoś może podawać fałszywe dane. Wszyscy wierzyli panu na słowo. Takie to były dobre czasy w Au, ale wystarczyło więcej takich jak pan cwaniaków z dzikich krajów III świata jak Polska i dziś sytuacja społeczna już jest bardzo bliska do tego piekła z Polski.

    Teraz, żeby jakikolwiek bzdet załatwić, trzeba mieć 3 rodzaje dokumentów potwierdzających tożsamość. Auto zostawione bez blokady na kierownicy, zniknie dnia następnego. Zostawi się coś w samochodzie, to wybiją szybę. Jak w Polsce.

    Dziś już nikt by panu nie wierzył na słowo, zażądali by najpierw dokumentów, egzamin z angielskiego - IELTS na 7 pkt, którego pan nawet dziś by nie zdał. Potem zdania części teoretycznej z medycyny ogólnej, zanim pozwolonoby panu wejść do placówki zdrowotnej jako provisional (tymczasowy), i to nie w Sydnej, ale gdzieś daleko na terenach odludnych.

    Ja się mogę pochwalić uczciwością, której panu brak.
  • @carcajou
    "Łazarzowi wystarczyła rękojmia Szeremietiewa (że z byle kim R.Sz. by się nie zadawał)."

    - nie takich Szeremietiewów nie jednemu Dyzmie w historii udało się z powodzeniem oszukać.

    Sprawia pan wrażenie drogi Carcajou, jakby nastolatkiem był i nic jeszcze o życiu, świecie i złych ludziach nie wiedział.
  • @Ryszard Opara
    > Zastanawiam się jedynie po co i dla kogo Pan to robi ?.

    Na pewno nie jest to darmowa robota. Ludzie bezinteresownie i prywatnie nie inwigilują innych, nie piszą na innych paszkwili, nie prześwietlają ich, nie gromadzą danych osobistych o innych itd... Takie rzeczy robi się zazwyczaj na zlecenie służb państwowych.

    Oczywiście autora tej notki to nie dotyczy, bo on jest rocznik 1972 - po prostu ktoś kto na tym zarabia, komu płacą za inwigilację, kogo do tego wynajęli, np. z rocznika 1973, mu to podrzucił.
  • @Demaskator.
    Ja patrze na fakty: Las Smoleński nie obchodzi psa z kulawą nogą - za wyjątkiem NE i Opary. Cisza o LS w GP (i ta zanim pojawił się NE), cisza wszędzie. Wiesz czemu? Bo nie jesteś z ich stajni - jesteś poza kontrolą.

    W d... mam taki "patriotyzm". Czy to jasne?

    Mam uszy i umiem słuchać i powiem ci tak - to co się mnie tyczy tyczy się wielu bardziej ode mnie zasłużonych (żeby nie pisać o ludziach z Solidarnej Polski), a że postawa psa nigdy mi nie pasowała, to wybieram tych co ze mną nie pogrywają.
  • @Demaskator.
    "...- nie takich Szeremietiewów nie jednemu Dyzmie w historii udało się z powodzeniem oszukać.
    Sprawia pan wrażenie drogi Carcajou, jakby nastolatkiem był i nic jeszcze o życiu, świecie i złych ludziach nie wiedział."

    Dobre, tutaj jest sedno sprawy!
    Cały salon, postkomuna, i NE również - liczy nadal na to, że polacy po raz kolejny dadzą się przekonać do "ludzi z nikąd", bez sprawdzania ich wiarygodności, przeszłości i powiązań. Każda inicjatytwa polegająca na uzyskaniu informacji o jej liderach jest albo bagatelizowana, albo wyśmiewana. Panowie, czasy się zmieniły, nie myślcie że damy sie ogłupić po raz kolejny!

    A komentarze osób "kręcących się przy NE" są najczęściej żałosne, a często "bezradne w swojej wymowie" świadczące o całkowitym braku argumentów.

    Demaskator - trzymaj tak dalej!, Popieram!
  • @carcajou
    Nie mniej żalu do środowisk GP i innych im podobnych. Ostatnio poziom zaufania spadł znacząco. Nikt nikomu nie ufa na dzień dobry. Mam nadzieje że zrozumiesz dlaczego.
  • @carcajou
    Zresztą po próbach zakładania 3 siły zniechęciła się duża część ludzi. A Ty jednak jesteś widziany wokoło tej sprawy.
  • @Andre Cholet
    "A komentarze osób "kręcących się przy NE"

    Ja budowałem NE od zarania zanim NE nazywał się NE - nie "kręciłem się". Albo macie haka na Oparę albo morda w kubeł.
  • @Bendix
    Do GP pisaliśmy w listopadzie, grudniu 2010, styczniu 2011. W marcu miałem nieprzyjemne doświadczenia z GP. Wiele do mnie dociera i burzy to mój obraz szlachetnej formacji patriotycznej sprzed 2010. Gdybym robił prawybory.net zrobiłbym je inaczej - może faktycznie by się było wtedy czego bać? (żartuję, było za wcześnie) Ale luz - teraz koncentruję się już zasadniczo tylko na LS (póki ludzie tego chcą), a resztę odpuszczam więc chyba ci ulży.
  • @carcajou
    Jesscze nie usłyszalem wyjaśnienia jak dostał paszport będąc w 80 roku wojskowym.
  • @carcajou
    Co do haków jak to nazywasz to koles nie pisal tak sobie tylko tam linki są odpowiednie.
  • @Bendix - może był bohaterem scenariusza The Double z 2011 roku :)
    http://costerin.wordpress.com/2011/11/

    "...jako oficer komunistycznej armii jeździł sobie po krajach zgniłego zachodu, podczas gdy wiadomo było, że takie podróże dla oficera absolwenta medycyny były niedostępne bez zgody oraz przygotowania służb wywiadu wojskowego."
  • @Bendix
    Konkrety, nie linko - fikcje - w czym Opara zawinił? Kogo okradł? Kogo wsypał? Kogo zabił? 1,2,3 po kolei. Reszta to plewy. O paszporcie usłyszysz w wywiadzie - skontaktuj się z Radio Judo.
  • @carcajou
    EOT - ja się wyłączam z tematu. Robię swoje.

    @RAJan

    Też mnie to dziwi. Mój znajomy z Szaserów to do Bułgarii mógł ewentualnie wtedy pojechać.

    ps. Przy okazji zapytam go czy się nie znali.
  • @carcajou
    "Albo macie haka na Oparę albo morda w kubeł..."

    Rusz trochę głową i uruchom choć odrobinę swojej inteligencji, a nie stale odpowiadasz głupawo. Poza tym coraz bardziej wychodzi w twoich odpowiedziach dosyć spore "czereśniactwo" aby nie powiedzieć gorzej.
  • @Andre Cholet
    Wolę być czereśniakiem niż "uruchamiać inteligencję". Konkrety - nie bajki.
  • @carcajou
    no to współczuję wyboru!
  • @Demaskator.
    O! Miedzy wierszami a nawet wprost pan R Opara sie przyznaje! - ale jeszcze sie wybiela.

    W Australii juz nie wystarczy jeden dokument a trzy /jak pisze demaskator/ aby zalozyc konto w banku.

    Sam paszport australijski czy prawo jazdy ze zdjeciem to za malo - trzeba miec wiecej niz 100 pkt. a nawet 120 czy 150.

    Malo tego! potrzebne sa nawet rachunki od podatku, pradu, telefonu, karty medyczne, bankowe czy nawet rachunki za wywoz smieci aby zalatwic jakas urzedowa sprawe.

    To wszystko jesk skanowane i trzymane w urzedach czy w bankach.

    Nawet urzedy doszly do tego, ze aby dostac jakis dokument to sasiad musi potwierdzic i podpisac, jak dlugo cie zna i musi podac swoje dane ze swego dokumentu i podpisac /a to zaczyna byc coraz trudniejsze bo australijczycy niechetnie to robia/.

    I w imie czego tak wlasnie zrobiono?

    Tylko dlatego, aby zachamowac oszustwa emigrantow, ktorzy zaczeli wykorzystywac ten system zaufania spolecznego.

    Jest to bardzo uciazliwe dla wszystkich mieszkancow Australii a proces braku zaufania narasta i system sie broni przed oszustwami i oszustami.

    Co do slow "z idiotami w dyskusji nie mam szans" pozostawiam bez komentarza.
  • @Demaskator.
    Odpowiedziałem u siebie. Zapraszam. Pozdrawiam.
  • @Almanzor
    Boi sie pan odpowiedziec tutaj? Zaprasza pan do siebie!

    Pan R Opara najprawdopodobniej analizuje wszystkie wypowiedziane slowa i o ile jest inteligentnym czlowiekiem to "zadna krzywda nikogo nie spotka".

    Wczesniej czy pozniej taki proces czeka kazda publiczna osobe.

    Czy nasz "bohater" jest publiczna osoba? Przynajmniej do takiej pretenduje.
  • @AussieJC
    Witaj, zwracam sie per "ty" jak nik do nicka i prosze o wzajemność.

    Odpowiedziałem u siebie, bo objętość tekstu przekracza wielkość zwyczajową komentarza.
    Ważniejszym powodem było zaistnienie tematu na SG (dałem link tutaj) przez kilka godzin a nie pobyt tylko w ekranowej piwnicy.
    Pozdrawiam
  • Demaskator
    Z ciekawością przeczytałem ten tekst, myśląc sobie: Opara ma ciekawy i trudny życiorys. Nie znam faceta, ale jak na dłoni widać, że jego osobowość to tygiel, w którym mieszają się przeciwstawne motywacje, a los rzuca w niezaplanowane rejony (i regiony geograficzne!). Ale przyjrzałem się rysunkowi i zrozumiałem, że autorowi chodziło o co innego, o cel o którym mówi jego nick. Ale to nic, pisz Pan więcej - chcąc nie chcąc budujesz Pan pomnik Oparze.
  • @Demaskator.
    Chcialem tylko zasugerowac /jesli pan oczywiscie moze?/ lepiej byloby aby pan zmienil to zdjecie do ktorego jest adresowany ten tekst.

    Wydaje mi sie, ze zdjecie to jest humorystyczne i demoluje juz na samym poczatku pana koncepcje jaka pan zamierzal piszac ten post.

    Ja oczywiscie zgadzam sie z tym co tutaj jest napisane przez pana i przez wielu blogierow.

    Nawet rozumie pana - carcajou!
  • @GPS.65
    "(...) Rzeczywiście, to niemożliwe. Służby miały zakaz werbować tych urodzonych w 1972. Werbowali dopiero tych z 1973."

    - pan sobie tutaj "dworuje" a my o poważnych sprawach rozprawiamy, przecież wiadomo, że chodzi o służby z PRL'u, a nie te obecne.
    Pan to jakiś zdrowo naiwny jest, naprawdę pan sądzi, że Polska ma dziś jakieś służby specjalne jeszcze?

    Przecież Macierewicz z Kaczyńskim rozpędzili wszystko na cztery wiatry, więc teraz jeśli już jakieś służby hulają po Polsce, to tylko jakieś Mosady, CiA i każdy inny ze świata ktokolwiek ma ochotę i interes w tym.
  • @AussieJC
    Ok, do zdjęcia jakoś emocjonalnie przywiązany nie jestem, jak ma pan lepsze, to proszę podesłać na demaskator@wp.pl ,to zmienię.

    Element satyry jednak w tym cyklu uważam za całkiem uzasadniony i chyba potrzebny, nie sądzi pan?

    Pozdrawiam i dzięki za wsparcie ;-)
  • @mediator1991
    "(...) chcąc nie chcąc budujesz Pan pomnik Oparze."

    chcąc, jak najbardziej chcąc, taki pomnik "polskiego Dyzmy" albo "Dyzmów polskich" lub pomnik "Dyzmów z Polski" gdzieś powinien powstać fizycznie, ku przestrodze dla przyszłych pokoleń.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

ULUBIENI AUTORZY